Przed Wami historia Pauliny i Michała. Pary, której miłość do podróży zaprowadziła nas do przepięknych Włoch ze zjawiskowym Amalfi na czele. No bo jakie miejsce wybrać na sesję skoro zaręczyny tych dwojga miały miejsce na Placu Świętego Marka?

Sesja we Włoszech zawsze jest wyzwaniem. Nogi odmawiają posłuszeństwa po kolejnych kilometrach z plecakiem pełnym sprzętu pokonywanych w palącym słońcu. Muszę przyznać, że ciężko mi było nadążyć 😉 Ta dwójka potrafi narzucić tempo! Podczas wyjazdu przemierzyliśmy chyba setki kilometrów (na szczęście częściowo autem).

Zdjęcia z sesji posłużyły nie tylko jako pamiątka, ale też stanowiły ważny dodatek do dnia ślubu. Widniały na zaproszeniach oraz dekoracjach. A to wszystko Paulina z Michałem robili własnoręcznie! Podczas wesela w Folwarku Białych Bocianów zewsząd czuło się inspiracje włoskimi klimatami. I do tego piękne klasyczne auta! Oboje są fanami motoryzacji i w garażu mają dwie piękne maszyny. Michał do ślubu jechał Fordem Taunusem TC1, a Paulina Mercedesem W126. Pomimo drobiazgowych przygotowań, czuło się jednak wiele luzu i to jest chyba w tym wszystkim najtrudniejsze. Podczas pracy czułem się jak na świetnej imprezie. Nie było weselnej napiny, ani stresu. A gdyby ktoś jednak się spinał, to można było uraczyć się kieliszkiem prosecco od Wino od chłopaków. Ewentualnie watą cukrową z Cotton Sweet House.

Przyjęcie: Folwark Białych Bocianów
Zespół: Robsong
Koordynacja: Weronika Lipka
Suknia Ślubna:  Ślubne Atelier Oror Patrycja Kujawa
Buty Panny Młodej: Saint Laurent
Make up i fryzura: MAKE ME UP Ania Szymala
Garnitur: Pawo
Buty Pana Młodego: Aldo

Italy

Wedding story