The Snap Shots - fotografia ślubna - skrzyżowane strzały

CZEŚĆ! JESTEM MARCIN.

Jestem fotografem.

Ale nie tylko.

Uwielbiam to, co robię, a mimo to uważam, że życie jest za krótkie, aby skupiać się na jednym.
Dlatego poza fotografowaniem szczęścia moich klientów,
każdego dnia pielęgnuję swoje.

Stąd też

Od listopada 2018 roku jestem tatą Beniamina.
W żyłach płynie mi kawa specjality. Prowadziłem kiedyś kawiarnię w centrum Warszawy.
Moją miłością są stare motocykle w stylu Café Racer. Mam swoją własną Hondę z 82 roku.
W wolnych chwilach zwiedzam świat. Własnymi ścieżkami, z plecakiem, bez ofert all inclusive.
Relaksuję się, grając na pianinie. To moja prywatna forma medytacji.

Poza tym

Nie lubię powielania schematów. Szukam nowych dróg i możliwości.
Jestem uczulony na spóźnialstwo i niewywiązywanie się z obietnic.
Lubię być sobą – zawsze. Nie obraźcie się, jeśli w dniu Waszego ślubu rzucę jakimś sucharem.
Otaczam się dobrymi, empatycznymi ludźmi, którzy wysyłają w świat pozytywną energię.
Jeśli jesteście nimi, chciałbym Was poznać!

The Snap Shots - fotografia ślubna - piórko

I got some awards but who's counting?
The greatest reward are couples' tears of joy